blog językowy - wpis gościnny

Podróżowanie mamy we krwi i nie boimy się kolejnych wyzwań!

O motywacji płynącej z podróżowania, o tym, że nie warto bać się nowych wyzwań oraz o znajomości języków, które…ratują życie. Gośćmi naszego bloga są podróżnicy i  blogerzy „TU i TAM podróże i fotografia”.

wpis gościnny na blogaSkąd Wasze zainteresowanie podróżami? Co dają i czego Was uczą?

Wydaje nam się, że do podróżowania ciągnęło nas od dziecka. Rodzice wozili nas na wakacje w góry, nad morze, czasem za granicę. Jako nastolatkowie, już razem zaczęliśmy jeździć po okolicy, wybierać się na Spotkania Młodych w europejskich miastach. Naszą pierwszą poważną podróżą był wyjazd do Hiszpanii tuż po Luizy maturze i przejście Camino de Santiago z Leon, czyli 300 kilometrów Drogą Świętego Jakuba. Wtedy przekonaliśmy się, że jeżeli na prawdę chce się coś zrobić, to jest to możliwe i nie należy bać się nieznanego. Nasze kolejne wyjazdy były coraz dalsze i coraz dłuższe.

blog językowy - wpis gościnny

Mówi się, że podróże kształcą i jest tak faktycznie. Nie dowiemy się tak dużo o świecie, o sobie samym i o sobie na wzajem w żaden inny sposób. Można obejrzeć dziesiątki programów w telewizji, przeczytać dziesiątki książek, a i tak dopiero gdy znajdziemy się w jakimś miejscu i będziemy mogli się w nim chwilę zatrzymać dowiemy się tego, jakie jest ono na prawdę, jacy ludzie w nim mieszkają, jak wygląda poza okiem obiektywu, jak pachnie i smakuje. Podróże stały się bardzo ważną częścią naszego życia, właśnie one dają nam motywację i siły do kolejnych wyzwań.

blog językowy - wpis gościnny

Wasza top lista ulubionych miejsc na świecie.

To trudne pytanie, bo jest na prawdę bardzo wiele miejsc, do których chcielibyśmy powrócić i zostać na dłużej. Na pierwszym miejscu jest bez wątpienia hiszpańska Galicja (region autonomiczny położony na północ od Portugalii). Jest to miejsce, w którym zakochaliśmy się bez reszty, mieszkaliśmy tam już łącznie ponad dwa lata i pewnie, prędzej czy później, przeprowadzimy się tam na dłużej. Pierwszy raz trafiliśmy tam po przejściu Camino de Santiago, drugi trochę z przypadku – program Erasmus, kolejne pomysły realizowaliśmy już tak, żeby móc tam choć na chwilę wrócić.

wpis gościnny na bloga

Szczególnym sentymentem darzymy Amerykę Południową, po której odbyliśmy naszą najdłuższą – pięciomiesięczną podróż. Choć z krajów wymienionych w tej podróży nie będziemy raczej żadnego faworyzować, to bardzo wysoko na naszej liście jest też Kolumbia, którą odwiedziliśmy później. Wbrew powszechnej opinii (narkotyki, przemytnicy i partyzanci) jest krajem bezpiecznym, krajem niezwykle życzliwych ludzi i w dodatku krajem położonym nad Morzem Karaibskim!

W jaki sposób wybieracie kierunki podróży?

Lista miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić jest długa, więc często zdajemy się na los i czekamy na promocje linii lotniczych z biletami do któregokolwiek z nich. Nie jest tak oczywiście zawsze, ale takie podejście pozwala zaoszczędzić masę pieniędzy. Staramy się też korzystać z nadarzających się okazji jak na przykład gdy jechaliśmy do Burkina Faso. Pierwszym powodem był nasz znajomy, który pracował tam na wolontariacie i którego mogliśmy odwiedzić, zyskując niepowtarzalną okazję poznać kraj prawdziwy, takim jakim jest dla jego mieszkańców. Odwiedziliśmy Diego w niewielkiej wiosce, w której pracował jako nauczyciel. Miejsce to jest oddalone od jakichkolwiek atrakcji turystycznych, byliśmy więc tam nie lada sensacją! Drugim powodem, który ułatwił nam decyzję była inauguracja sieci połączeń do Afryki u jednego z przewoźników lotniczych, w czasie której zaoferował przeloty o połowę tańsze niż zwykle! Takiemu połączeniu nie mogliśmy się oprzeć.

wpis gościnny na bloga

Jaką najlepszą radę dotyczącą podróżowania usłyszeliście i moglibyście się nią podzielić?

Najlepszym, co można doradzić osobom marzącym o podróżach jest to, żeby nie bali się w podróż wyruszyć. Wiele osób ma wątpliwości, czy podoła wszystkim trudnością jakie wiążą się z indywidualnym wyjazdem i przez to wybiera łatwiejszą opcję jaką jest wyjazd z biurem podróży lub (jeszcze lepiej) zostanie w domu. Prawda jest jednak taka, że w podróży nie spotykają nas większe problemy niż w życiu codziennym i każdy może sobie z nimi z łatwością poradzić. Wystarczy pozytywne nastawienie i chęć wyruszenia w drogę, żeby wszystko się udało.

blog językowy - wpis gościnny

Która kuchnia świata smakuje Wam najbardziej?

Nie próbowaliśmy jeszcze wszystkich, a z tego co znamy to chyba najbardziej lubimy kuchnię śródziemnomorską. Od Greckiej musaki, przez włoską pizzę i makarony po francuskie owoce morza i hiszpańskie oliwki!

Jakie języki obce znacie? W jaki sposób się ich uczycie? Czy ułatwiają Wam podróżowanie? Czy przypominacie sobie jakąś sytuację, w której znajomość języka obcego ułatwiła Wam wyjście z opresji lub wpłynęła na przeżycie niesamowitej przygody?

W szkole nauczyliśmy się angielskiego, który bez wątpienia jest językiem najbardziej uniwersalnym i może się przydać praktycznie w każdym miejscu na Ziemi. W czasie pobytów w Hiszpanii uczyliśmy się hiszpańskiego, a po powrocie z Erasmusa Luiza rozpoczęła studia na filologii hiszpańskiej. Chyba dla nas obojga jest to ulubiony język i z uwagi na kierunki naszych podróży to właśnie hiszpański był dla nas najbardziej użyteczny. Dodatkowo Luiza mówi trochę po francusku, portugalsku i baskijsku, co może nie jest podstawą do głębokich dyskusji, ale pozwala załatwić podstawowe rzeczy i przełamać lody.

Oboje uważamy, że nie trzeba znać żadnego języka żeby podróżować, bo jeżeli ktoś chce się dogadać to dogada się i bez tego, ale z całą pewnością znajomość języków ułatwia życie w podróży. W Ameryce Południowej znajomość hiszpańskiego wyróżniała nas wśród innych turystów (szczególnie z USA i Wielkiej Brytanii, którzy mówili tylko po angielsku) i wydaje nam się, że dzięki temu udało nam się doświadczyć w tej podróży więcej. Pomijając oczywiste kwestie, jak uzyskanie lepszych informacji, częste opuszczanie cen np. w hotelach, to rozmowy z ludźmi i nawet fragmenty rozmów innych osób zasłyszane w autobusie, czy na ulicy dają prawdziwy obraz odwiedzanych miejsc, czy krajów. Tylko w ten sposób dowiemy się czegoś więcej niż oferuje przewodnik, niż atrakcje turystyczne, które ktoś chce nam pokazać.

blog językowy - wpis gościnny

Gdy byliśmy w Burkina Faso, ostatniego dnia podróży zgubiliśmy się jeżdżąc na motorze. Po jakimś czasie okazało się, że… nie jesteśmy już w Burkina Faso! Zupełnie przypadkiem, nieoznaczonymi, bocznymi drogami przejechaliśmy przez granicę i znaleźliśmy się w Ghanie. Bez wizy, bez pieniędzy, za to z pękniętą oponą i bardzo małą ilością czasu na dostanie się na lotnisko w stolicy Burkiny. Gdybyśmy nie umieli porozumieć się z ludźmi, pewnie do dzisiaj byśmy tam byli. A tak, udało nam się wymienić oponę, zatankować paliwo i zorganizować przemycenie dwójki turystów ze skuterem z powrotem do Burkiny!

Więcej inspirujących historii o podróżowaniu i nauce języków znajdziesz na naszym blogu w dziale „Podróże”

Leave a Reply

Your email address will not be published.