Uczymy się przez całe życie ;)

Obserwując mojego siostrzeńca podczas popołudniowych zajęć, zacząłem się zastanawiać nad tym, jak bardzo różni się sposób przyswajania wiedzy przez dzieci i dorosłych. Kuba, rezolutny siedmiolatek, w skupieniu kreślił pierwsze litery alfabetu w pachnącym nowością zeszycie, podczas gdy z moją siostrą Ewą rozmawialiśmy przy kawie o dorosłych sprawach 🙂

Robił to z takim zapałem i w takim skupieniu, że chcąc nie chcąc, musieliśmy z Ewką wybuchnąć śmiechem. Wszystko było dla niego nowe – szkoła, koledzy, nauczyciele, zeszyty i cała ta kaligrafia, a przez to fascynujące, niczym wyprawa na księżyc. I wtedy właśnie uświadomiłem sobie, że jedną z trudności w uczeniu się dorosłych stanowi filtr zdobytych doświadczeń. Na większość tematów zdążyliśmy już wyrobić sobie zdanie i to może momentami przeszkadzać w poznawaniu nowych rzeczy, jeśli będziemy kierować się raz przyjętą opinią. A dzieci są po prostu tak zajęte poznawaniem świata, że nawet nie wiedzą, że w trakcie czegoś się uczą.

W obu przypadkach inna jest też relacja z nauczycielem, bo dla dorosłego człowieka powinien on być bardziej partnerem, z którym można podyskutować i który właściwie zmotywuje do lepszych wyników oraz kolejnych sukcesów. Pytałem Annę, co o tym myśli i jakie są jej wrażenia, np. z kursu włoskiego w Atriusie czy służbowych szkoleń. Powiedziała mi, że z jej punktu widzenia ciągłe uczenie się jest wpisane w zawód menedżera, natomiast z upływem czasu zmieniają się techniki :). Na przykład wraz z wiekiem łatwiej jej się koncentrować oraz oceniać, jaka wiedza będzie przydatna.

Postanowiłem sprawdzić, jak różnice w uczeniu się dzieci i dorosłych widzą naukowcy i na ile ich wnioski pokrywają się z naszymi osobistymi refleksjami. Znalazłem w Internecie artykuł nt. Edwarda Lee Thorndike’a, który jako jeden z pierwszych badaczy zajmował się analizą sprawności umysłu w kontekście wieku. Przeprowadzone badania wykazały, że możliwości uczenia się zależą przede wszystkim od inteligencji ogólnej, a dopiero w dalszej kolejności od wieku.

Opinie naukowców, które znalazłem, mówią wyraźnie, iż przekonanie, ze ludzie starsi „wolniej łapią” można włożyć między bajki! Ludzki umysł jest jak superkomputer o nieograniczonej pojemności. Im więcej informacji mu  dostarczymy, tym większą wiedzą będziemy dysponować na co dzień. Zasadnicza różnica między uczeniem się dzieci i dorosłych jest wg. naukowców taka, że u maluchów pełni ono funkcje poznawcze.

Za proces nauki u ludzi dorosłych odpowiada natomiast tzw. inteligencja skrystalizowana, wykorzystująca nawyki i zdobyte doświadczenia. I pomyśleć tylko, że tego wszystkiego dowiedziałem się w ciągu jednego dnia, jako 45-latek 😉 Nie wierzcie więc w to, że po czterdziestce jest już za późno czy zbyt ciężko uczyć się nowego języka. To nie zależy od wieku, tylko od człowieka.

Artur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.