Powrót do rzeczywistości

Ależ ciężko było wrócić do normalnego trybu życia. Ostatnie tygodnie były dosyć intensywne, chociaż naprawdę miło wspominam czas spędzony z Kingą.

Pożegnaliśmy gości i wróciliśmy do pracy. Zastanawiam się, czy uda nam się gdzieś wyjechać pod koniec tego lata. Chciałabym jeszcze zdążyć zobaczyć nasze piękne Mazury. Hmm muszę to przedyskutować z Arturem, który zadzwonił dzisiaj do mnie w pracy i zażyczył sobie szarlotkę, która strasznie posmakowała mu na tym wyjeździe w Karpaczu.

Problem w tym, że ja kompletnie nie wiem jak się za to zabrać, tzn. przepis znam, składniki również kupiłam, ale za każdym razem jak tylko zamierzam coś upiec, wychodzi mi zakalec. Po prostu nie odziedziczyłam tych zdolności po mamie. 🙂

Nie wiem, dlaczego nie zadzwonił do swojej mamy, która mimo swojego wieku, zawsze wita nas suto zastawionym stołem i oczywiście smakołykami, przygotowanymi dla swojego synka. 🙂 A jabłecznik i sernik wychodzą jej znakomicie! No nic, muszę się z tym w końcu uporać.

-Aniu, przepyszne jest to ciasto. Naprawdę w życiu nie jadłem lepszego!-powiedział.

-Mówisz tak tylko, żeby mnie pocieszyć, przecież widzisz, że to zakalec, którego nie powinieneś jeść. Wiesz dobrze, że nie potrafię piec ciast- dodałam z lekkim grymasem.

-Wszystko, co robisz jest pysze. Popatrz, ile kawałków zjadłem. Poza tym mam coś dla Ciebie. Mała rekompensata za to, że Cię nie zabrałem ostatnio ze sobą.

Ku mojemu zdziwieniu, nie wiem skąd, ale Artur zarezerwował nam długi sierpniowy weekend na Mazurach. Poza tym to będą ostatnie dni Oliwki w Polsce, więc zabierzemy ją ze sobą. 🙂 Nie miałam pojęcia skąd wiedział, że chcę tam pojechać, ale jak się później okazało Kinga, której o tym wspomniałam, powiedziała Adamowi, a on Arturowi.

Jestem bardzo szczęśliwa. Nie mogę się doczekać. Ciekawa jestem tylko, czy Oliwce spodoba się ten pomysł.

Anna.

Leave a Reply

Your email address will not be published.