Tour de Italia 2012

Decyzja podjęta! Wakacje spędzimy we Włoszech. Szczerze mówiąc, przeczuwałem, że taki będzie finał buszowania w Internecie i wśród różnokolorowych folderów turystycznych, gdy tylko wyszliśmy z włoskiej restauracji, w której spędziliśmy ostatnio fantastyczny wieczór. Jedzenie było rewelacyjne, a obsługa na najwyższym poziomie. Jako wielbiciel win i oliwek, czuję się więc w pełni usatysfakcjonowany pomysłem tour de Italia… Oczywiście, w życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, gdy jego żona próbuje upchnąć swoje niezliczone kreacje do walizki, która, o dziwo, ma ograniczoną pojemność Taki dzień nadszedł właśnie dziś. Po tym, jak Anna rozrzuciła w naszej sypialni swoje apaszki, sukienki, buty oraz inne części garderoby, których nie umiem zidentyfikować, spędziliśmy popołudnie na zakupach. Powód? Włosi mają niezły gust, a poza tym przydadzą nam się także włosko-polskie rozmówki, dobra mapa i mały poręczny słownik. Najpierw odwiedziliśmy księgarnię, gdzie znaleźliśmy sporo świetnych materiałów do nauki języka włoskiego dla początkujących. Poza tym kupiłem naprawdę wygodne mokasyny i uznałem, że zwiedzanie w nich włoskich miast i klimatycznych winnic będzie czystą przyjemnością. Anna wybrała dla siebie białą lnianą sukienkę, sandałki, kilka bluzek i klasyczną torebkę z naturalnej skóry, jak sama stwierdziła, w sama raz na aparat fotograficzny, rozmówki i wodę czyli obowiązkowy zestaw podróżnika. Choć podejrzewam, że to tylko wymówka, a torebka po prostu jej się spodobała… Wróciliśmy do domu trochę już zmęczeni zakupami, ale bardzo zadowoleni, zwłaszcza z kieszonkowego słownika, który z pewnością przyda się w wielu sytuacjach. W ciągu godziny moja walizka była gotowa. Natomiast torba Anny z lekka się nie domyka :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.