Spotkanie ze znajomymi

Artur cały tydzień chodził podekscytowany przyjazdem Adama. Ja oczywiście nie byłam aż tak entuzjastycznie nastawiona, bo oprócz sterty prania przywiezionej z Amsterdamu, musiałam wrócić do pracy i zaplanować, jak to mój mąż powiedział:, „Co będziesz robiła z Kingą, jak my pojedziemy”. Tak, Artur wybiera się na zjazd beze mnie. Trochę nawet go rozumiem, bo w sumie nie wyobrażam sobie, co mogłabym tam robić, będąc z samymi facetami.

Razem z Adamem przyjechał Filip i Wojtek. Co prawda, tego się nie spodziewałam, ale pamiętam z opowiadań Artura dosyć dobrze Filipa, który zasłynął z wystąpienia na finałowym meczu koszykówki. Ponoć jak biegł za Wojtkiem, który zabrał mu kanapkę, jeden z nauczycieli otworzył drzwi i nabił mu niezłego guza. Nawet jest to gdzieś w naszym albumie ze zdjęciami. Kapitan drużyny i jego guz. 😉

Podczas tych wieczornych rozmów, okazało się, że Wojtek jest lektorem w Centrum Języków Obcych dla Dorosłych Atrius, do którego chodzimy, przyjaźnimy się, współpracujemy i opisujemy nasze przygody! Wypytał oczywiście o to, jak nam się podoba, z kim mamy zajęcia, itp., ale mój mąż zaginął gdzieś w poszukiwaniu swoich butów trekkingowych, bo jak sam stwierdził: „Do Karpacza będą jak znalazł!”. Ciekawa jestem tylko, kto mu to wszystko spakuje, bo to akurat jego pięta Achillesowa. Najlepiej wrzuciłby wszystko do walizki, jakoś upchał i ją po prostu zamknął. 🙂

Dobrze, że przyjechała Kinga. Wcześniej, co prawda się nie znałyśmy, ale jak już zaczęłyśmy rozmawiać to nie mogłyśmy skończyć. Szczególnie jak tylko poruszyłam temat licealnych miłości naszych mężów. 🙂

Zaplanowałam nam cały jutrzejszy dzień. Kinga nigdy nie była we Wrocławiu, więc zwiedzanie zaczniemy od naszego pięknego rynku, jak będzie pogoda może rejs po Odrze, oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w całym planie nie uwzględniła małych zakupów, no i na koniec piękny pokaz na naszej wrocławskiej Pergoli. Swoją drogą, dawno tam nie byłam. Nadrobię w końcu zaległości. Zapowiada się naprawdę fajny dzień 😉

Anna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.