Sztuka mówienia NIE

Gdy awansowałam na menedżera, najtrudniej było mi zachować dystans wobec kolegów z działu, którym miałam kierować. Z natury jestem towarzyska i otwarta na ludzi, więc nie zawsze umiałam odpowiednio dyscyplinować mój zespół. Brałam sobie do serca każdy drobiazg. Dopiero z czasem nauczyłam się, jak mówić „nie” bez zbędnych emocji. Mimo że minęło już kilka lat, do dziś uważam to za najtrudniejszą część mojej pracy.

Przypomniałam sobie o tych trudnych początkach podczas ostatniego szkolenia firmowego. Najciekawszą częścią były właśnie zajęcia, poświęcone asertywności i technikom jej utrzymania. Między mną i trenerem wywiązała się dłuższa rozmowa, gdy zaczęłam mówić o swoich pierwszych dniach w roli szefa. Okazało się, że większości młodych menedżerów asertywna postawa początkowo sprawia pewne problemy. Trener przypomniał mi o technikach, które znam i stosuję już w zasadzie intuicyjnie. Na przykład metoda „zdartej płyty” polega na powtarzaniu informacji do momentu, aż rozmówca z pewnością ją zrozumie.

Można także zamiast oceniania wyrazić własną opinie lub zwyczajnie podkreślić odmienność swoich poglądów. Z kolei w sytuacji, gdy jest się narażonym na krytykę, najlepszym wyjściem będzie prośba o uszczegółowienie zarzutów czy też zdemaskowanie ukrytych aluzji. W końcu najłatwiej jest rzucać w kogoś ogólnikami… Zdaniem ekspertów sprawdza się również otwarte demaskowanie manipulacji. Przykład? Jeśli ktoś nas bardzo popędza w podjęciu decyzji, można zwrócić mu uwagi na zbyt szybkie tempo rozmów.

Natomiast, gdy słyszymy niepochlebne komentarze pod adresem swojej firmy, dobrze jej poprosić o konkrety. Jeśli negatywne uwagi są zasadne, przynajmniej dowiemy się, o co dokładnie chodzi. Gdy nie są, atakująca nas osoba prawdopodobnie spuści z tonu. Asertywność jest bowiem sztuką wyznaczania własnych granic. Pozwala na wyrażanie oczekiwań bez poczucia winy i zbędnego tłumaczenia się. Tyle się nauczyłam na ostatnim szkoleniu i w prawdziwym życiu ;). Natomiast Artur pod wpływem moich opowieści nt. całego szkolenia, sięgnął po słownik i nauczył się nowego słówka – assertiveness. Po czym postanowił lepiej wcielać je w życie we własnej firmie 🙂 Asertywność to nasza nowa umiejętność.

Anna.

Leave a Reply

Your email address will not be published.