Śladami dolnośląskich zamków

Dolny Śląsk słynie z zamków. Szlakiem Zamków Piastowskich można przejechać nawet 150 km – zaczynając w dolnośląskim, a kończąc u podnóży góry Grodziec, gdzie mieści się zamek położony na starym wulkanie. Książ, Czocha, Bolków, Grodziec… nie starczyłoby nam weekendu na obejrzenie wszystkich, ale kilka z nich udało nam się zwiedzić. Zaczęliśmy od Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim, położonym na niewysokim wzgórzu i zamieszkiwanym podobno przez ducha Białej Damy. Przewodnik mówił, że kiedyś chciał go kupić Niki Lauda, austriacki mistrz Formuły 1, ale ugrzązł w tonach pozwoleń i przepisów budowlanych. Zwiedziliśmy też zamki w Książu i Chojniku a na koniec – zamek Czocha. W malowniczych zabudowaniach tego ostatniego kręcono zdjęcia do filmu „Wiedźmin” i serialu „Tajemnica twierdzy szyfrów”. Zdecydowanie największe wrażenie zrobił na nas jednak kompleks pałacowy w Książu, otoczony parkiem krajobrazowym, w pobliżu którego znajduje się również duża stadnina koni rasy śląskiej. Po zamku w Malborku i Wawelu jest to trzeci największy tego typu zabytek w Polsce. Ma 400 pokoi i przyjemną klimatyczną restaurację, w której zjedliśmy obiad, a kawę wypiliśmy już w kawiarence obok zamku. Zamek skrywa w sobie labirynt barokowych komnat i całe mnóstwo niespodzianek. Można zwiedzać go godzinami. Rzecz jasna Artur od razu zaproponował, abyśmy zrezygnowali z kolejnych zamków na rzecz poznawania tajemnic historii tego miejsca i pozostałości II wojny światowej. Na szczęście udało mi się odciągnąć jego uwagę od szczegółów hitlerowskiego projektu Riese, na rzecz zamkowej winnicy i Tarasu Kaskadowego, z wbudowaną w skałę fontanną. Takie kobiece sztuczki…

Leave a Reply

Your email address will not be published.