Sky is the limit!

Ostatnio miałem okazję czytać książkę nt. błyskotliwej kariery miliardera Richarda Bransona, który bardziej przypomina gwiazdę rocka niż poważnego biznesmena. Na przykładzie Bransona widać, że ciągła potrzeba rozwoju, poznawania nowego i wyznaczania sobie celów do zdobycia może być świetną receptą na sukces.

Moja żona stanowi świetny przykład tego, jak upór i konsekwencja mogą wynieść kogoś wysoko po szczeblach kariery. Anna, zaraz po studiach, odbyła bezpłatny staż w dużej międzynarodowej korporacji. Tam nauczyła się języka angielskiego, zdobyła cenne doświadczenie, a ratując firmę z sytuacji kryzysowej, błysnęła swoimi wysokimi kompetencjami interpersonalnymi i dostała dobrą propozycję pracy. W międzyczasie skończyła dwa kierunki studiów, czym już wtedy mi szalenie zaimponowała. Po kilku latach odezwali się do niej headhunterzy, zapraszając do rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko menedżera do konkurencyjnej firmy. Pomimo pewnych obaw Anna uznała, że to wspaniałe wyzwanie i świetna okazja na dalszy rozwój. Nigdy nie brakowało jej odwagi, podobnie z resztą jak Bransonowi, który wielokrotnie pokazywał światu, że najbardziej rozwijają nas nowe doświadczenia i wyzwania. Branson zawsze lubi duże wyzwania. Miliarder najszybciej na świecie przemierzył Ocean Atlantycki, pokonał rekord najdłuższego w historii lotów balonem dystansu 10800 km (a przy okazji także światowego rekordu prędkości), w rekordowym tempie pokonał także amfibią Kanał La Manche.

Ma też inny ważny dar – a mianowicie umie zjednywać sobie ludzi. Do współpracy z założoną przez siebie wytwórnią płytową Virgin Records namówił m.in. muzyków z Sex Pistols, The Rolling Stones czy Genesis. Jak mało kto ma smykałkę do marketingu i nieustająco potrzebę poznawania i nabywania nowej wiedzy. Dochodzę do wniosku, że wyzwania są nam potrzebne codziennie i niezależnie od wieku. On cały czas sprawia wrażenie, że zapału starczy mu na tysiąc nowych biznesów i kilkadziesiąt najbliższych lat. Podobno uparcie twierdzi, że starość to stan umysłu. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem i niestrudzenie wciąż poszukuję nowych wyzwań 🙂

Artur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.