Wielkanoc w Sewilli

To naprawdę wielkie szczęście, że mogliśmy wziąć udział w najbardziej uroczystych obchodach Wielkiej Nocy (Semana Santa) na świecie! Wszystko wypadło wspaniale! Wrażenie zrobiły na nas zarówno bogato zdobione procesje, które maszerowały przez miasto przy doniosłym akompaniamencie trąb i bębnów, jak i ludzie pochodzący z całego globu, zjednoczeni w radosnym świętowaniu. Ciekawostką dla nas był fakt, że Hiszpanie świętują cały Wielki Tydzień chodząc na procesje od Wielkiego Poniedziałku, a kończąc w Wielki Piątek. W sobotę i wielkanocną niedzielę właściwie nic się już nie dzieje, zupełnie na odwrót niż u nas. Gdy w Polsce trwa drugi dzień świąt i Śmigus Dyngus, Hiszpanie wracają już do pracy.

Mieliśmy z Arturem nie lada ubaw, próbując kupić u lokalnych „biznesmenów” siedzące miejsce widokowe na procesję, czy zamawiając jedzenie w restauracji. Hiszpanie w Andaluzji  bowiem, ni w ząb nie mówią po angielsku, niemiecku, ani praktycznie w żadnym innym języku niż ich ojczysty. Pytając ich o cokolwiek, rozumieliśmy tylko „si, si, estupendo” (tak, tak, świetnie), potwierdzone uśmiechem i przytakującym kiwaniem głową, zupełnie niezależnie od tego, jaka była treść naszego pytania J. Południowcy najwyraźniej upodobali sobie kwiecień, ponieważ już za niecałe dwa tygodnie organizują tu kolejne huczne święto Feria de Abril. Niestety nie będziemy mieli okazji wziąć w nim udziału, ale pozytywnie nastawieni doświadczeniami z Semana Santa, może odwiedzimy Sewillę ponownie w przyszłym roku. Jak twierdził jeden – wyjątkowy w skali całego kraju – kelner, bardzo płynnie władający angielskim – it’s so worth it! 🙂

semana santa

Trochę z własnej woli, a trochę z uwagi na ignorancję południowców, zaczęliśmy uczyć się hiszpańskich słówek (szczególnie dotyczących jedzenia, aby nie umrzeć z głodu w restauracji). Artur spisywał wszystko w swoim notatniku, a ja starałam się doszukać pewnych prawidłowości między hiszpańskim i wcale nie tak odległym włoskim. Praktykowaliśmy na bieżąco, zwiedzając zabytki Sewilli, m.in. gotycką Katedrę ze słynną figurą Dziewicy Królewskiej, Alkazar czyli Pałac Mauretański z XII wieku oraz piękną Bazylikę La Macarena, w której znajduje się rzeźba Matki Boskiej Nadziei – patronki torreadorów.

W poświąteczny wtorek na własną rękę udaliśmy się na 2-dniową wycieczkę do odległej o około 140 km Kordoby , aby zwiedzić Mezquitę, gdzie w środku meczetu powstała katedra.

cordoba

To kolejne miejsce na mapie Hiszpanii, które mnie absolutnie zauroczyło. Charakterystyczne białe uliczki, kolorowe akcenty w postaci andaluzyjskich mozaik na ścianach, fontann oraz mnóstwa zieleni i kwiatów na dobre przekonały mnie, że warto bliżej poznać tą kulturę. A skoro Hiszpanie nie są za bardzo skorzy do nauki języka polskiego czy angielskiego 🙂 to chyba ja podejmę pewne kroki, by się do nich zbliżyć…

Anna.

Leave a Reply

Your email address will not be published.