Wesołej Wielkanocy!

Czas leci tak szybko, że ani się nie obejrzałam, a tu zaraz Wielkanoc. Rozmawiając ze znajomymi widzę, że  trend spędzania świąt poza domem się zdecydowanie umacnia. My również w tym roku wpisujemy się w niego, choć szczegóły o tym, gdzie i jak będziemy celebrować ten czas, zdradzę nieco później 😛

Podróżując z Arturem mieliśmy okazję obserwować najróżniejsze zwyczaje związane ze Świętami Wielkiej Nocy na świecie. Ciekawe, jak w różnych jego częściach w zupełnie nietypowy dla nas Polaków sposób, podchodzi się do tego najważniejszego chrześcijańskiego święta. Pamiętam, gdy jako dziewczynka wracałam w wielkanocną sobotę z kościoła z koszyczkiem pełnym świeżo wyświęconych rarytasów i mocno walczyłam ze sobą, by nie zjeść wspaniale pachnących smakołyków, które miały wystarczyć dla wszystkich domowników, podczas niedzielnego świątecznego śniadania. Z niemałą dumą mogę się pochwalić, że zazwyczaj udawała mi się ta trudna sztuka, choć z ręką na sercu przyznaję – nie zawsze 🙂

Dzieci w Stanach, Francji, czy Włoszech nie mają takich problemów. W USA w organizuje się konkursy na najładniejszy Easter Bonnet, czyli wielkanocne nakrycie głowy. Fajnym zwyczajem jest także zabawa w szukanie przez pociechy schowanych przez rodziców w domu pisanek. Dziecko, które najszybciej odnajdzie zgubę, otrzyma od Zajączka koszyczek pełen smakołyków. Z myślą o biednych dzieciach podobna zabawa organizowana jest w Białym Domu, gdzie w roli Zajączka wręczającego podarunki występuje prezydent USA. Świąteczny ukłon w stronę mniej zamożnej części społeczeństwa wykonuje również Australia, gdzie bardzo popularnym zwyczajem jest spożywanie wspólnego wielkanocnego śniadania w gronie ubogich. Przedziwna tradycja ma miejsce w Szwecji, gdzie w Wielki Czwartek lub Wielką Sobotę małe dziewczynki przebierają się za czarownice i chodząc od domu do domu życzą wszystkim Glad Pask! (Wesołej Wielkanocy!), za co otrzymują słodycze lub drobne pieniądze. Gdy w Polsce w tym okresie kościoły przeżywają prawdziwe oblężenie, francuskie praktycznie świecą pustkami. Zarówno Francuzi, jak i Włosi traktują Wielkanoc jako krótkie wakacje.

A jako że odpoczynek należy się każdemu – do tej tradycji przyłączamy się i my, wyruszając w podróż do Sewilli. Podobno nigdzie na świecie, Wielkanocy nie obchodzi się tak uroczyście i podniośle, dlatego jestem przekonana, że na takie święta warto było czekać cały rok 🙂

Anna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.