Gitarowy Rekord Guinnessa i powrót do młodości

Już 1 maja we Wrocławiu będzie pobijany kolejny rekord Guinnessa w jednoczesnym zagraniu utworu Hendrixa „Hey Joe”. Zgromadzeni będą pobijać rekord z 2012 roku.

Plakaty o tym wydarzeniu przypomniały mi o swojej, nie chcę powiedzieć młodości, bo wciąż czuję się młodo, ale o tzw. wieku burzy. Prawdziwy rock’n’roll! Może nie aż tak prawdziwy, bo mama czuwała, ale szaleństwo było!

W wieku 16 lat oznajmiłem rodzicom, że chcę grać na gitarze! Mierzyłam dosyć wysoko. Nie miało to być zwykłe brzdękanie, a budowanie całego mitu swojej osoby. Czytałem buntownicze książki, marzyłem o samotnych podróżach, na których podrywałbym i łamał serca kolejnym dziewczynom. Życie artysty, buntownika. I tak zaczęła się moja wcale nie łatwa przygoda z gitarą.  Szybko zrozumiałem, że nie zostanę muzykiem. Skupiłem się na weekendowym zabawianiu znajomych.

I właśnie z gitarą kojarzy mi się mój pierwszy samodzielny wyjazd na wakacje, zaraz po maturze, gdy już wszyscy wiedzieliśmy, że dostaliśmy się na studia i już nigdy nie będzie tak samo.

Wakacje marzeń! Zwyczajne okoliczności i nadzwyczajne wrażenia. Pierwszy raz poczuliśmy, że jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy sami odpowiadają za swoje życie. Pieniądze na wyjazd także zarobiłem samodzielnie. Spakowałem plecak i ruszyliśmy z paczką przyjaciół na Mazury.

z11442549V,Mazury--Polska--Port-jachtowy-Niedzwiedzi-Rog-na-jezioremLato było niesamowicie upalne, woda w jeziorach przyjemnie ciepła. I tak w dzień szaleliśmy nad wodą, uczyliśmy się żeglować. Popołudniami urządzaliśmy wielogodzinne wycieczki po przepięknej okolicy. Wieczory spędzaliśmy przy ogniskach – granie,  śpiewanie i wygłupy. Komary gryzły, często niedojadaliśmy, oczywiście z powodu braku czasu. I życie tak niesamowicie smakowało. Gdy kładłem się do śpiwora nie chciałem zamykać oczu. Pod powiekami wyświetlał mi się niesamowity film z całego dnia. Zero kontroli, kontakt z naturą i poczucie, że wszystko przed Tobą! Ach!

z12307966Q,Jeziora-Mazurskie---Jezioro-Kisajno---fot--Pawel-SzadkowskiTego na pewno już nie odzyskam. Tych emocji, młodzieńczego szaleństwa. Chciałbym jednak poczuć tę więź z naturą, zrezygnować z luksusów chociaż na chwilę. Z Anną jeździmy po całej Europie, marzymy o coraz to nowszych podróżach. Uwielbiam to! Jestem w miejscu, w którym zawsze chciałem być. Chciałbym jednak choć na chwilę wrócić do początku.

Dlatego ułożyłem w głowie bardzo chytry plan. 1 maja, zaraz po tym jak odkurzę swoją gitarę, wezmę udział w biciu rekordu, spakuję plecak swój i Anny i zaproponuję jej wyjazd na Mazury! Pod namiot! Albo do hotelu – bo noce bywają teraz bardzo zimne i kości już nie takie… Ahoj przygodo!

Artur.

Leave a Reply

Your email address will not be published.