Ginące języki

Ostatnio jadąc samochodem, słuchałam ciekawej rozmowy w moim ulubionym radiu..

Audycja dotyczyła języków, byłam bardzo zdziwiona, gdy dowiedziałam się, że wielu z nich grozi wyginięcie. Dokładnie tak samo , jak rzadkim gatunkom roślin, czy zwierząt.   Na tyle mnie to zaciekawiło, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś na ten temat.

To zaskakujące, ale spośród 6800 języków na świecie od 60 do 90% może wyginąć. W samej Europie 50 językom grozi wyginięcie. A dlaczego języki wymierają?

Kiedyś często wypędzano rdzennych mieszkańców z ich terenów i języki ginęły. Jednak główna przyczyna wymierania języków jest mniej dramatyczna.

Jedne języki wypierane są przez inne w miarę, jak użytkownicy języków mniejszościowych zaczynają się posługiwać językami dominującymi, kojarzonymi z prestiżem lub bogactwem.

Widać to na  przykładzie hiszpańskojęzycznych i innych imigrantów w USA. Proces wypierania języka może trwać nie dłużej niż trzy pokolenia.

Pokolenie pierwsze jest w zasadzie jednojęzyczne i w niewielkim zakresie uczy się języka dominującego. Pokolenie drugie staje się dwujęzyczne, ucząc się języka ojczystego od rodziców, a języka dominującego – od otoczenia np. w szkole. Pokolenie trzecie uczy się tylko języka dominującego, zarówno w domu jak w szerszym otoczeniu.

Tymczasem u nas w niektórych rodzinach dzieci nie mogą rozmawiać z dziadkami, ponieważ one znają np. tylko angielski, dziadkowie zaś polski.

Równie smutne są przypadki dzieci z trzeciego pokolenia imigrantów, obwiniających rodziców za nienauczenie ich języka przodków. Potem jednak,  gdy z własnej inicjatywy podejmują naukę w wieku dojrzałym, mogą w najlepszym razie – jak cudzoziemcy – opanować go jako język obcy.

Zaczęłam zastanawiać się  razem z Arturem nad przypadkami z kręgu naszych znajomych, którzy na stale mieszkają za granicą.

I jest faktycznie bardzo różnie, czasami bardzo skrajnie . Na przykład moja koleżanka  Jowita mieszka już  25 lat w Stanach, jej obie córki są już prawie dorosłe i żyją tam od zawsze. Są jednak  idealnie dwujęzyczne, całe życie mówią z rodzicami w domu po polsku, jest to dla nich całkowicie naturalne, a ich polski jest, przynajmniej w mówieniu, idealny, sama słyszałam.

Z kolei dzieci kolegi Artura , który wyemigrował do Niemiec 5 lat temu, prawie nie mówią po polsku, no cóż w tym przypadku, jak widać, wymieranie języka następuje nie w trzecim, ale w pierwszym pokoleniu.

Trochę to smutne, stwierdziliśmy z Arturem.

Anna.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.