Co tak naprawdę wiemy o Wrocławiu…

Kto pyta, nie błądzi – mówi popularne przysłowie. Ja bym dodał, że w gąszczu faktów zabłądzić może natomiast ten, kto odpowiada. Zwłaszcza jeśli pytanie wydaje się trudne ;). Co jakiś czas w telewizji pojawiają się ogólnonarodowe quizy, które gromadzą przed telewizorami rzesze Polaków. Zdawaliśmy już wspólnie prawo jazdy, sprawdzaliśmy IQ i wiedzę z historii XX wieku. Nie zawsze miałem czas, by wziąć udział w tych quizach, ale jestem zdecydowanym zwolennikiem takich form rozrywki, które niosą ze sobą jakieś treści i służą poszerzaniu wiedzy.

hala2

Dlatego ucieszyłem się, gdy wczoraj przez przypadek znalazłem w Internecie quiz z wiedzy o Wrocławiu, przygotowany przez redakcję jednego z lokalnych dzienników. Test zawierał 52 pytania, stawiane przez znanych i lubianych wrocławian z tematów, które są ich specjalnością. Wśród ekspertów byli np. aktor Mariusz Kiljan, prezydent Wrocławia Rafał Dudkiewicz, prof. Jan Miodek. Pytania dotyczyły faktów właściwie ze wszystkich dziedzin i zahaczały zarówno o konkretną wiedzę faktograficzna, jak i wydarzenia z życia miasta czy anegdoty. Mniej więcej w okolicy 10 pytania, przyłączyła się do mnie Anna, zerkając w monitor:

– Co robisz?

– A…. sprawdzam, co tak naprawdę wiem o swoim mieście. Chcesz spróbować?

– Strzelaj!

– Uwaga, czytam. „Ile jest kościołów na Ostrowie Tumskim? Proszę wymienić ich patronów”.

– 5! Katedra Jana Chrzciciela, św. Krzyża, św. Bartłomieja, św. Idziego, św. Piotra Pawła i św. Marcina. Masz coś trudniejszego?

– No, dobrze. „Kto i gdzie we Wrocławiu narysował słynnego gołąbka pokoju…” – nie zdążyłem nawet doczytać do końca pytania, a moja żona już zdążyła odpowiedzieć ;).

– Picasso! W Monopolu!

wrocław

I tak to już później wyglądało, że przez pozostałe 42 pytania przeszliśmy w zasadzie wspólnie. Na pocieszenie muszę jednak zaznaczyć, że Anna nie wiedziała, ile kondygnacji ma najwyższy budynek Wrocławia, ani kto zaprojektował przejście podziemne na Świdnickiej, a przy ważnych datach historycznych w ogóle strzelała na oślep ;). Jak widać, każdy ma swoją dziedzinę, w której czuje się mocny i którą się interesuje. Inna sprawa, ze przy okazji tego quizu spojrzałem na swoje rodzinne miasto nowymi oczami i kilka razy porządnie się zdziwiłem. Chyba nigdy do końca nie zna się miejsca, w którym się mieszka, zwłaszcza jeśli jego losy były tak zawiłe, jak Wrocławia.  Kto wie, jakie jeszcze niespodzianki w nim drzemią…

Artur.

Leave a Reply

Your email address will not be published.