Bo my znamy Papuę z Internetu – o pasji podróżniczej i blogowaniu.

Rozmawiamy z Tomaszem Gadzińskim i Małgorzatą Rzeczkowską, którzy prowadzą blog podróżniczy Republika Podróży, poświęcony szeroko pojętej tematyce podróżowania.

Skąd Wasze zainteresowanie światem, geografią i podróżami?

Z dzieciństwa w PRL, z Indiany Jones i Kaczych Opowieści.

Kiedy i w jakich okolicznościach rozpoczęły się Wasze przygody z podróżowaniem?

Kiedy się w pewnym momencie okazało, że można wyjechać za tę niedostępną wcześniej granicę, byliśmy bardzo szczęśliwi i jednocześnie oszołomieni. W tamtych czasach nawet pełne półki w hipermarketach były dla nas egzotyką. I równe drogi, i słońce na plaży na Lazurowym Wybrzeżu, na które – jak się wkrótce okazało – można było się całkiem sprawnie dostać autostopem. Pamiętam, że w podręczniku od angielskiego były zdjęcia Nazca Lines i wydawało mi się to wówczas niemożliwie dalekie i niedostępne miejsce. A jakie tajemnicze! Z czasem pojawiła się większa niezależność i determinacja i ciężko było się zatrzymać na, wciąż ukochanych, Mazurach czy Helu.

Na blogu podróżniczym piszecie o wielu ciekawych rzeczach i dzielicie się interesującymi ciekawostkami np. najdalej położonym miejscem od Polski lub różowym jeziorze. Skąd czerpiecie inspiracje do Waszych wpisów?

Z życia, z literatury, prasy. Czasami o czymś czytamy, oglądamy jakiś dokument i któraś z napotkanych informacji przykuwa naszą uwagę. Postanawiamy przyjrzeć się tematowi bliżej. Lista tematów na naszej liście „to dos” jest bardzo długa. Niestety, brakuje nam czasu na to, aby ją systematycznie uszczuplać.

swiat

Która część świata wydaje Wam się najbardziej interesująca? Macie swoją własną top listę ulubionych miejsc?

Na takiej liście jedno z czołowych miejsc zajmuje Ameryka Południowa. Zanim tam trafiliśmy – niezwykle tajemnicza – za sprawą praktycznie zmiecionych z powierzchni ziemi cywilizacji, po których zostało tak niewiele, ale tak intrygujących miejsc, artefaktów i historii. Potem okazało się jeszcze, że to, co zostawiła po sobie konkwista – nasza cywilizacja europejska z krzyżem na czele – to przedziwny twór, fascynujący ale też przerażający jeśli pomyśleć ile cierpienia i biedy kryje się za jego podupadłymi fasadami.

Nasza top lista nie może pominąć Mongolii – niesamowity kraj, do którego chcielibyśmy wrócić zanim przemysł i cywilizacja nie zmienia na stałe jego niesamowitych krajobrazów, oraz – to pewnie za sprawą tekstów naszych świetnych reportażystów – fascynują mnie byłe republiki ZSRR. Jest coś sado-masochistycznego w czytaniu tych reportaży.

Co dają Wam podróże? Czego uczycie się w ich trakcie?

To zależy od miejsca. Ale czy się czegoś uczymy, czego tak naprawdę? To trudne pytanie. Chyba raczej kontemplujemy odmienność. Na pewno cieszymy się wspólnym czasem w innych okolicznościach natury, pośród ludzi życzących w zasadniczo odmiennej kulturze.

Podróże

Jakie języki obce znacie? W jaki sposób się ich uczycie? Czy ułatwiają Wam podróżowanie?

Angielski i hiszpański. Plus kilka podstawowych zwrotów w lokalnych językach – ale nie oszukujemy się – korzystamy z nich tylko po to, żeby przełamać pierwsze bariery, przypodobać się nieco lokalnym mieszkańcom. O pogłębionej nauce języków, z którymi mamy do czynienia przez chwilę i być może tylko raz w życiu nie myślimy. Za dużo dzieje się dookoła. I tu i tam, na wyjeździe.

Czy pamiętacie trudne / nietypowe sytuacje podczas podróży, gdy znajomość języków okazała się niezbędna. „uratowała Wam życie”

Nie, ale pamiętamy sytuacje, kiedy brak znajomości języków bardzo nam życie utrudniał. Na przykład w Tajlandii, przez trzy dni z rzędu, starałam się dotrzeć do jednej miejscowości, mało popularnej pośród turystów. Nazwa tej miejscowości brzmiała tak, że za każdym razem kupowałam bilet autobusowy nie tam gdzie trzeba, mimo ogromnych starań, na dworcu przy kasie, aby tym razem dostać się tam, gdzie chcę. Potem, w czasie drogi, gdzieś na przedmieściach orientowałam się że to nie ten kierunek i – niemal w biegu – wyskakiwałam z autobusu. Teraz sobie myślę, że może warto byłoby się jednak przejechać na wycieczkę w nieznane?

Pierwsza wizyta w Ameryce Łacińskiej byłaby też o wiele bogatsza, gdybyśmy odpowiednio wcześniej zadbali o lepsza znajomość hiszpańskiego. Szkoda. Ten język na poziomie komunikatywnym jest naprawdę łatwy.

peru

 „Bo my znamy Papuę z Internetu” – czyli dlaczego powstała Republika Podróży czytaj na blogu: http://republikapodrozy.pl/dlaczego-powstala-republika-podrozy/

 

One thought on “Bo my znamy Papuę z Internetu – o pasji podróżniczej i blogowaniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.